Życie w nowym kraju – nowy język, nowe zasady, nowi ludzie. Wygląda podobnie, ale jednak nie takie same. Tęsknota za zapachem domu, za rozmowami, których nie trzeba tłumaczyć. Za tym, żeby być po prostu sobą – bez wysiłku i zastanawiania się, czy mówisz właściwie, czy ktoś cię rozumie.
Kim jestem tu, skoro tam byłem kimś innym?
Czasem wystarczy być blisko tych, którzy wiedzą, jak to jest – tęsknić za miejscem, które już nie istnieje takim, jakim je pamiętasz, i być z tymi, którzy rozumieją, co znaczy być «stąd» i «stamtąd» jednocześnie. Nikt nie zrozumie Cię lepiej niż ten, kto przeszedł tę samą drogę.
W Naszym Kręgu – każda z nas przeszła swoją własną drogę migracji.